W 2008, podczas XIV Modelarskich Mistrzostwach Świata Modeli Statków i Okrętów NAVIGA w Republice Czeskiej, złoty medal i tytuł mistrza świata w kategorii C7B zdobył polski modelarz, Kamil Harupa. Komisja sędziowska wykonanemu przez niego modelowi statku ratownictwa morskiego Cyklon przyznała wówczas 95,67 punktów na 100 możliwych.
W zeszłym roku, w czerwcu 2009, podczas Mistrzostw Europy NAVIGA, które odbyły się w miejscowości Timisoara w Rumunii, w Kamil ponownie poddał Cyklona ocenie sędziowskiej i uzyskał 94,33 punkty i srebrny medal. Do złotego medalu zabrakło mu zaledwie... jednego punktu.
Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że biorąc udział w tych mistrzostwach oceniany był w jednej, wspólnej grupie z seniorami, a Kamil Harupa ma 17 lat, więc według klasyfikacji NAVIGA jest nadal juniorem!
Ten utalentowany młody człowiek mieszka w Siemianowicach Śląskich, a umiejętności modelarskie szlifuje w modelarni Ośrodka Kultury w Będzinie pod czujnym okiem instruktora - Kazimierza Rauchfleischa.
Takie połączenie talentu i pasji modelarskiej z właściwą opieką instruktorską pozwoliło mu uzyskać wiele innych zwycięstw, których lista jest naprawdę imponująca. Poza wspomnianymi tytułami mistrzowskimi, Kamil prezentując swoje modele (w tym także lotnicze) zdobył w mistrzostwach ogólnopolskich i międzynarodowych co najmniej pięć pierwszych miejsc i liczne wyróżnienia oraz puchary. Aktualnie buduje już kolejny model. Tym razem będzie to okręt wojenny.
Na Portalu z przyjemnością pokazujemy medalowego Cyklona wraz z krótką historią jego budowy.
CYKLON był statkiem z serii ratowniczych jednostek typu R-27. Został zbudowany w 1974 w Stoczni Wisła w Gdańsku według koncepcji opracowanej przez Biuro Projektowo-Technologiczne MSR PRO-REM. Oprócz typowych zadań związanych z ratowaniem życia i mienia ludzi, służył także do holowania jednostek w obszarze akwenów Bałtyku i Morza Północnego, a jego armatorem było Polskie Ratownictwo Okrętowe w Gdyni.
Model powstał z dostępnej na rynku wycinanki wydawnictwa Pro-Model - R-27 Cyklon w skali 1:100.
Budowa modelu rozpoczęła się tradycyjne, czyli od naklejenia elementów szkieletu kadłuba na tekturę 1mm i sklejenia całości zgodnie z załączoną do wycinanki instrukcją. Wszystkie te elementy charakteryzowały się dobrym spasowaniem. Następnym etapem było wykonanie poszycia kadłuba. Tutaj problemem okazał się rożny odcień poszczególnych części wycinanki.
Kolejny kłopot sprawiły burty. Elementy przeznaczone do ich wykonania okazały się nie najlepiej dopasowane i konieczne były uciążliwe korekty polegające na stopniowym docinaniu elementów. Przy dziobie burty były za wysokie, natomiast w okolicach rufy powstała czteromilimetrowa szczelina. Na zdjęciach widać próby dopasowania i łatania tego fragmentu kadłuba modelu.
Jednak największym błędem modelarskim okazało się nadmierne dociśnięcie elementów poszycia dna do wręg. Doprowadziło to do powstania tzw. krowich żeber - tak w żargonie modelarskim określa się odstające krawędzie poszczególnych segmentów kadłuba. Zapewne jest to najsłabszy element modelu.
Następnie powstały nadburcia i śruba napędowa.
Kolejne zdjęcia prezentują pokład, wsporniki nadburcia, wąż strażacki, skrzynki na pokładzie, kotwicę i relingi. Te ostatnie zostały zrobione w całości z drutu. Wykonanie relingów zajęło autorowi 3 dni pracy.
Łańcuchy zostały zrobione również z drutu poprzez nawinięcie go na dwie połączone ze sobą szpilki krawieckie. Powstałe w ten sposób ogniwa następnie były przecinane i łączone w łańcuch.
Budowa nadbudówek nie sprawiła żadnych problemów. Powstały szybko i zgodnie z załączoną do modelu instrukcją.
Kolejne części modelu to komin i maszty. Te wykonano z połączenia elementów kartonowych i drutu.
Z kartonu zrobiony został także ponton.
Gotowy model prezentuje się następująco:








